Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dave. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dave. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2013

Rozdział 9




            Obudziłam się wcześnie rano, za oknem było jeszcze szaro. Śnieg grubą warstwą zalegał na trawniku i gałęziach drzew. Przeciągnąwszy się, popatrzyłam na śpiącego Dave’a i delikatnie musnęłam wargami jego policzek.
- Już nie śpisz? – wymamrotał w półśnie. Na jego twarzy pojawił się lekki, jednodniowy zarost, co uczyniło go jeszcze bardziej pociągającym niż zwykle.
- Idę do kuchni, masz na coś ochotę?
- Kawy… - jęknął i przewrócił się na drugi bok.
Wstałam z łóżka i wsunęłam stopy w ciepłe kapcie. W kuchni było niesamowicie zimno, jednak okna były zamknięte. Nie rozumiałam skąd ten chłód, ale stwierdziłam, że tym bardziej potrzebuję gorącej herbaty. Drzwi sypialni cicho skrzypnęły i usłyszałam kroki w korytarzu. Dave podszedł do mnie i objął mnie od tyłu. Od razu zrobiło mi się cieplej, był wręcz gorący. Jego dłonie powoli przesunęły się po mojej talii i spoczęły na brzuchu.

czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział 8




            Sylwestrowa impreza w Grillu rozpoczęła się już o osiemnastej, a to oznaczało, że miałam dwugodzinny poślizg. No cóż, nie tak łatwo było wybrać kreację na ten wieczór, na którym miałam zamiar olśnić pewnego aspołecznego wampira. Co dziwne, choć z nim o tym nie rozmawiałam to miałam pewność, że się zjawi. Tym razem jednak darowałam sobie wysokie obcasy i moje szpilki miały wysokość jedynie czterech centymetrów. Oprócz tych szpilek postawiłam na klasyczną małą czarną no i płaszcz, który jednak zdjęłam zaraz po dotarciu do Grilla. Włosy rozpuściłam i pozwoliłam im się kręcić jak im się żywnie podobało, a do tego wszystkiego (jakże by inaczej) założyłam na szyję prezent od Damona. Matt podszedł, całując mnie w policzek.
- Tam jest nasza strefa vipów – wskazał kilka połączonych ze sobą, stojących w kącie stolików, przy których siedzieli kolejno Elena, Stefan, Bonnie, Jeremy, Caroline, Tyler i April. Ruszyłam w ich stronę starając się schodzić z drogi roztańczonym parom. Kiedy tylko usiadłam, Bonnie popatrzyła na mnie, zagryzając wargę.

sobota, 8 grudnia 2012

Rozdział 6

Cześć, przed Wami rozdział szósty mojego opowiadania. Jako, że jesień się skończyła (co widać gołym okiem na przykład patrząc przez moje okno) adres bloga stał się nieadekwatny, ale chyba nie ma już sensu go zmieniać, prawda? Zamiast tego pogadałam z Panią Zimą i zorganizowałam trochę śniegu na blogu (jakby na ulicach było go mało;) ), gdyby przeszkadzał Wam on w czytaniu - dajcie znać, a usunę ;) To tyle, zapraszam Was na notkę przed urodzinową (jutro mam urodziny jeee).

***

- Nie mam obowiązku mówić wam wszystkiego. – Wywróciłam oczami, a Damon chwycił mnie za ramię.
- Owszem masz, zjawiłaś się tu magicznym sposobem, sama do końca nie wiedząc jak. To zapowiada kłopoty.
- Gdybyś tak mocno nie ściskał mojej gojącej się ręki, mogłabym pomyśleć, że się o mnie martwisz. – Uśmiechnęłam się złośliwe, gdy odskoczył ode mnie jak oparzony. Czego tak bardzo się bał?
- Opowiedz mi wszystko od początku do końca, a może będę mógł ci pomóc.
- Chrzanienie – cofnęłam się o krok. – jedyną osobą, o która się martwisz i której chcesz pomóc, jest Elena. Zależy ci na zdobyciu jak największej ilości informacji byś mógł być jej bodyguardem.

piątek, 30 listopada 2012

Rozdział 5


  Kolejny rozdział :) Wydaje mi się, że jest krótszy niż poprzedni, mimo to obfituje w kilka dość ciekawych (moim zdaniem) scen. Jednocześnie chciałabym Wam zaproponować udział w konkursie organizowanym przez prozaicy.blogspot.com, więcej informacji uzyskacie klikając w button:


   


             Wszystko wróciło do normy i prawie w ogóle przestałam widywać Damona. Rebekah schodziła mi z drogi i nawet przestała dokuczać Elenie  byleby tylko mnie nie widywać. Skupiłam się na pracy, rozwiązując bardziej, lub mniej skomplikowane uczniowskie problemy. Tego dnia umówiłam się z Mattem w grill i naprawdę cieszyłam się na to spotkanie, nie tylko dlatego, że lubiłam Matta.